miałem niedawno wątpliwą przyjemność wykonywać pewien projekt dla ów zajebistej organizacji. Fakt skusiłem się na dodatkową kasę z nadzieja ze i one wychodzą z założenia ze biznes is biznes ;> Kobiety te po prostu są niepoważne. Babka odpowiedzialna za projekt dzwoniła do mnie codziennie i zmieniała wizję. Najlepsze bylo ze gdy już się po miesiącu zdecydowała ze jednak tak ma to wyglądać to na drugi dzień chciała gotowy projekt.
Coś wiem na ten temat NIESTETY!!! W porzedniej pracy moja szefowa była zagorzałą feministką. Chodziła na te ich jajnikowe spotkania i to czego tam wysłuchała wdrażała potem w pracy. Każdego facia traktowała jak śmiecia. Między innymi dlatego zmieniłem pracę. Hitem było oddelegowanie mojego kumpla na 3 miechy w delegację, biorąc pod uwagę ,że właśnie urodziło mu się dziecko, to decyzji można tylko pogratulować!!! zero wyobrażni ze strony tego babsztyla!!!
nie no zaraz-hola, hola-nie podoba wam się, że feministka nie szanuje faceta?! A co wy tu na forum robicie, jak jedziecie po babach równo i zdradzacie swoje żonki?!- Tego akurat nie kumam-zero logiki...:/
Natomiast rzeczywiście feministkom mówie stanowczo nie- zresztą to jest jasne;) !- To jest poprostu porąbany, alogiczny pomysł- chce taka na traktor wchodzić, domagać się równo uprawnienia, a nie wie jak koło w samochodzie zmienić :D:D:D
Nie kumam tego ruchu kompletnie...-no może gdyby one jeszcze nie paplały (babki) od rzeczy, przydawały się na coś, potrafiły same przeżyc- ale gdzieeee tam, idiotki chodzą po sklepach, paplają o dupie marynie, a jedyne co potrafia to przewinąć bachora, czy gotować...
Luuudzie...najgorsza to jest chyba z tego wszystkiego ta paplanina o niczym...:/ Juz by się zamknęła i potrafiła silnik uturbić, zawieszenie obniżyć, driftować, potrafiła by korzystać z kompa, programować, naprawiać telewizor i radjo i...naprawde umieć dogadzać mężczyźnie w łóżku (bo 70% populacji bab to kłody w łóżku...:/), no... to byśmy pogadali o równouprawnieniu, ale zanim by się im pozwoliło mówić- TO NIECH K...NAUCZĄ SIĘ JESZCZE GADAĆ SENSOWNIE- z polotem i dowcipem...
dla mnie feministki to kobity, które mają kompleksy i nie potrafią zaakceptować swojej natury. Naturą kobiety jest być matką/ rodzicielką i skupić się i poświęcić na wychowaniu potomstwa/ dzieci. Od tego jest facet, żeby być bardziej dyspozycyjny i on ma zabezpieczyć dobrobyt i bezpieczeństwo. Oczywiście dziś jest tak, że nie popada sie w skrajności ale zdrowo dla rodziny jest, jeśli kobieta potrafi to zrozunmieć i gdzieś na etapie swojego życia zawodowego zmienia piorytety. Szkoda tylko, że więkzość tych pseudo bab, nawet jak ma męża to oddaje dzxieci do złobka i tyle. W konsekwecji rosną dzieciaki wychowane na telewizji i gracj video. Reasumując dla mnie feminizm to nic innego jak wypaczone grono chorych bab.