Mieliśmy przyjemność zawitać do warszawskiego klubu New Orlean, który mieści się za Galerią Centrum – dokładnie ul. Zgoda 11.
Budynek w którym się mieści klub jest bardzo ok, sam klub z zewnątrz zachęca do zajrzenia do środka, czerwone (ostatnio niebieskie) światło w oknach i ciepłe kolory sprawiają wrażenie, że to ekskluzywny i przyjemny klub.
I owszem, na wejściu wita nas Pan ochroniarz sprzedając nam bilet wejściowy, oraz Pan szatniarz, który pomoże nam zostawić kurtkę/marynarkę. Zaskoczyło nas tylko przywitanie i oferta pomocy od Pana z szatni – w języku angielskim, szybko wyprowadziliśmy go z błędu, ale od razu dało nam to informację o przeważającej klienteli Nowego Orleanu - dewizowcy więc standard co najmniej wysoki - czyli coś co lubimy:).
Po wejściu do klubu mamy pełny widok na salę i bar. Jak zwykle w takich miejscach, za drina płaci się więcej niż w zwykłej dyskotece weźcie więc trochę więcej kasy:) bo alkocholi tam różnym mnogo, ale nie dla baru chodzi się do go-go. Na sali głównej jedna scena z wygodnymi siedziskami ułożonymi dookoła, oprócz sceny głównej kilka stolików i wygodne sofy. Tancerek jest dużo i amatorzy ładnych dziewczyn będą zadowoleni, ba można również miłe chwile spędzić z paniami po 30.
Taniec zwykły kosztuje 100, ale Nowy Orlean oferuje coś wyjątkowego – taniec prywatny w specjalnie przygotowanych odosobnionych boxach na piętrze – wstęp tylko z dziewczyną!
Panie miłe i przyjazne chętne do rozmowy i drinka, a dla miłych gości
dziewczyny mają prezent :).
Podsumowując – klub nieco droższy , ale ekskluzywny, daje poczucie intymności i bezpieczeństwa – raczej małe prawdopodobieństwo, że spotkasz tam kumpla z pracy, albo teścia, raczej obcokrajowca. Warto przygotować większą gotówkę. Co ważne dziewczyny tańczą tańce prywatne w miejscu gdzie oczy innych nie mają dostępu.
Lokalizacja – ścisłe centrum Warszawy.
Przyznajemy 4,5 szaco.